NOWE I UJAWNIONE: Ranking Google na podstawie sygnałów użytkowników, danych Google Chrome i popularności witryny: co mówią dokumenty sądowe
Xpert przed premierą
Available in 27 languages 📢
Xpert.Digital bei Google bevorzugenⓘOpublikowano: 6 września 2025 r. / Zaktualizowano: 6 września 2025 r. – Autor: Konrad Wolfenstein

NOWE I UJAWNIONE: Ranking Google na podstawie sygnałów użytkowników, danych Google Chrome i popularności witryny: co mówią dokumenty sądowe – Zdjęcie: Xpert.Digital
Google Insider: Nieumyślne ujawnienie istotnych informacji dotyczących SEO za pośrednictwem dokumentów sądowych w amerykańskiej sprawie antymonopolowej
Jak ważne są sygnały użytkownika dla rankingu Google?
Znaczenie sygnałów użytkownika dla rankingu Google od dawna budzi kontrowersje. Sam Google konsekwentnie twierdzi, że bezpośrednie sygnały użytkownika, takie jak kliknięcia, nie są bezpośrednimi czynnikami rankingowymi. Jednak najnowsze dokumenty sądowe z toczącego się postępowania antymonopolowego przeciwko Google w USA ujawniają zupełnie inną rzeczywistość. Dokumenty te pokazują, że interakcje użytkowników i dane behawioralne nie tylko odgrywają znaczącą rolę, ale mogą być nawet ważniejsze niż tradycyjny algorytm PageRank.
Opublikowane dokumenty sądowe po raz pierwszy dają pełen wgląd w wewnętrzne mechanizmy systemów rankingowych Google. Wyraźnie pokazują, że Google wykorzystuje dane użytkowników na każdym etapie procesu wyszukiwania – od początkowego przeszukiwania witryny i indeksowania, aż po ostateczne pobranie i uszeregowanie wyników wyszukiwania.
W związku z tym:
- Werdykt Google: Monopoly potwierdzone, rozbicie odrzucone, reakcja giełdy i jakie warunki zostały postawione?
Co ujawniają oficjalne dokumenty sądowe na temat systemu rankingowego Google?
Dokumenty ujawnione w ramach postępowania antymonopolowego pochodzą bezpośrednio z wewnętrznych systemów Google i zawierają bezprecedensowe informacje na temat działania wyszukiwarki. Dokumenty te zostały udostępnione przez Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych w sprawie „Stany Zjednoczone i inni przeciwko Google”.
Szczególnie wymowne są wypowiedzi dr. Erica Lehmana, byłego wybitnego inżyniera w Google, który przez 17 lat pracował w firmie nad kwestiami jakości i rankingu. W swoich zeznaniach przed sądem wyraźnie potwierdził, że Google wykorzystuje dane o kliknięciach do pozycjonowania. Jednocześnie ujawnił, że Google otrzymało wewnętrzne instrukcje, aby nie potwierdzać tego publicznie, ponieważ eksperci SEO mogliby wykorzystać te informacje do manipulowania wynikami wyszukiwania.
Dokumenty pokazują również, że Google od 15 lat nieustannie uczy się zachowań użytkowników, aby ulepszać swoje wyniki wyszukiwania. Każda interakcja użytkownika dostarcza Google dodatkowych danych szkoleniowych i ujawnia, które wyniki wyszukiwania zostały uznane za szczególnie trafne lub pomocne.
Więcej informacji tutaj:
- Dokument sądowy dotyczący sprawy antymonopolowej Google w formacie PDF
- Co dokumenty testowe Google ujawniają na temat kliknięć, linków i innych sygnałów rankingowych
- Nowe dokumenty sądowe: interakcje użytkowników wyszukiwarki Google, dane użytkowników i dane przeglądarki Chrome
- Google: Dokumenty sądowe ujawniają znaczenie sygnałów użytkownika dla rankingu
Jaką rolę odgrywa tajemniczy system „kleju” w zbieraniu danych?
System „Glue” firmy Google okazuje się kluczowym elementem w gromadzeniu i analizie danych użytkowników. Jest to kompleksowy rejestr aktywności użytkowników, który rejestruje znacznie bardziej szczegółowe informacje niż wcześniej sądzono.
System Glue systematycznie rejestruje następujące typy danych: dokładne zapytanie użytkownika, szczegółowe informacje o używanym języku, lokalizacji geograficznej i typie urządzenia, całą zawartość wyświetlaną na stronach wyników wyszukiwania, łącznie ze stronami internetowymi i specjalnymi funkcjami SERP, dokładne zapisy tego, co użytkownik kliknął lub dotknął, najeżdżając myszką, dokładny czas przebywania użytkownika na stronie wyników wyszukiwania, a także automatycznie generowane interpretacje i sugestie ulepszeń dotyczące oryginalnego zapytania.
To kompleksowe gromadzenie danych pozwala Google wyciągać wnioski z każdego wyszukiwania. System stale monitoruje interakcje użytkowników z wyświetlanymi wynikami, aby stale zwiększać trafność predykcyjną pomocnych wyników wyszukiwania. Zebrane dane bezpośrednio wpływają na ocenę i ważenie przyszłych wyników wyszukiwania.
Jak działa Navboost i dlaczego jest tak ważny?
Navboost jest uważany za jeden z najbardziej wpływowych systemów rankingowych Google, choć jego działanie od dawna jest niezrozumiane. Wbrew powszechnym przekonaniom w środowisku SEO, Navboost nie jest złożonym systemem uczenia maszynowego, a w zasadzie dużą tabelą przechowującą dane o kliknięciach.
Dr Eric Lehman wyraźnie stwierdził w sądzie: „Navboost nie jest systemem uczenia maszynowego. To po prostu duży arkusz kalkulacyjny”. Arkusz ten rejestruje dla każdego zapytania, który adres URL został kliknięty i jak często. Chociaż istnieją dodatkowe pola danych, jest to w zasadzie rejestr kliknięć.
Navboost został wprowadzony w 2005 roku i od tego czasu nieprzerwanie gromadzi dane o kliknięciach, aby poprawić jakość wyszukiwania. Początkowo dane te były gromadzone za pośrednictwem paska narzędzi Google Toolbar; później przeglądarka Chrome została dodana jako dodatkowe źródło danych. System przechowuje dane o kliknięciach z ostatnich 13 miesięcy i wykorzystuje je do oceny trafności wyników wyszukiwania.
Funkcjonalność Navboost opiera się na analizie różnych typów kliknięć. „Długie kliknięcia”, podczas których użytkownicy pozostają na stronie przez dłuższy czas, są uznawane za pozytywne sygnały trafności i jakości. „Krótkie kliknięcia”, podczas których użytkownicy szybko wracają na stronę wyników wyszukiwania, wskazują natomiast na niską trafność lub niezadowalającą treść.
Jakie znaczenie ma RankEmbed BERT dla nowoczesnego rankingu Google?
RankEmbed BERT to jeden z najbardziej zaawansowanych komponentów systemu rankingowego Google. Ten model głębokiego uczenia łączy możliwości rozumienia języka naturalnego BERT (Bidirectional Encoder Representations from Transformers) z algorytmami specjalnie zaprojektowanymi do rankingowania.
System jest trenowany z wykorzystaniem dwóch głównych źródeł danych: 70-dniowych rejestrów wyszukiwania oraz ocen recenzentów jakości. To połączenie pozwala modelowi uczyć się zarówno na podstawie rzeczywistych interakcji użytkowników, jak i profesjonalnych ocen jakości.
RankEmbed BERT posiada wyjątkowe możliwości rozumienia języka naturalnego. Potrafi uwzględniać informacje o każdym zapytaniu w swoich obliczeniach, uwzględniając kontekst i niuanse zapytania. System okazuje się szczególnie skuteczny w przetwarzaniu złożonych, rzadkich lub niejednoznacznych zapytań, tzw. zapytań z długim ogonem.
Działania użytkowników i oceny zapewniania jakości stale pomagają modelowi oceniać i poprawiać dokładność prognoz. Wzrost zadowolenia użytkowników z wyników wyszukiwania jest interpretowany przez system jako potwierdzenie jakości algorytmów.
W jaki sposób Google wykorzystuje dane Chrome do ustalania rankingu?
Dane przeglądarki Chrome odgrywają znacznie większą rolę w rankingach Google, niż publicznie przyznawano. Z globalnym udziałem w rynku wynoszącym ponad 63% na komputerach stacjonarnych i nawet 61,76% na urządzeniach mobilnych, Google dysponuje niezrównaną bazą danych do oceny popularności stron internetowych.
Dokumenty sądowe zawierają wyraźne wskazówki, że popularność, jako ważny sygnał rankingowy, może być oparta na danych o odwiedzinach w Chrome. Faktyczne korzystanie ze strony internetowej i interakcja użytkowników z nią może zatem bezpośrednio wpływać na jej popularność.
Szczególnie interesująca jest ocena różnych typów interakcji. Aktywne interakcje użytkowników, takie jak wypełnianie i przesyłanie formularzy, intensywne przewijanie treści czy dokonywanie zakupów, mogą stanowić silniejsze pozytywne sygnały niż pasywne linki z innych stron internetowych.
Dane z Chrome dają Google znaczącą przewagę konkurencyjną nad innymi wyszukiwarkami. Konkurenci nie mają dostępu do porównywalnych danych o użytkowaniu na taką skalę, co znacznie utrudnia im opracowanie równie precyzyjnych algorytmów rankingowych.
Dlaczego sygnały jakości mogą być ważniejsze niż PageRank?
Tradycyjne znaczenie algorytmu PageRank wydaje się schodzić na dalszy plan ze względu na nowsze sygnały jakości. W dokumentach sądowych PageRank jest opisany jako „pojedynczy sygnał dotyczący odległości od znanego, dobrego źródła”. Ta charakterystyka sugeruje znacznie mniejsze znaczenie w porównaniu z innymi czynnikami rankingowymi.
Jeszcze bardziej wymowne jest pytanie zawarte w dokumentach: „Czy rozumiesz, że większość sygnału jakości Google pochodzi z samej strony internetowej?”. To sformułowanie sugeruje, że wewnętrzne cechy strony internetowej – takie jak jakość treści, doświadczenie użytkownika i bezpośrednie interakcje z użytkownikami – są obecnie ważniejsze niż linki zewnętrzne.
Współczesne rankingi stron internetowych coraz częściej koncentrują się na rzeczywistych wzorcach użytkowania, a nie na teoretycznych ocenach autorytetu opartych na linkach zwrotnych. Podczas gdy PageRank opiera się na założeniu, że linki zwrotne przenoszą autorytet, nowe systemy oceniają rzeczywiste zachowania użytkowników i autentyczną satysfakcję z treści.
Ten rozwój odzwierciedla ambicję Google, aby dostarczać użytkownikom wyniki wyszukiwania, które są nie tylko teoretycznie istotne, ale także praktyczne. Połączenie bezpośrednich sygnałów jakościowych ze strony internetowej i rzeczywistych interakcji użytkowników pozwala na dokładniejszą ocenę faktycznej trafności i jakości treści.
Nasza rekomendacja: 🌍 Nieograniczony zasięg 🔗 Połączony 🌐 Wielojęzyczny 💪 Siła sprzedaży: 💡 Autentyczność ze strategią 🚀 Innowacja spotyka się z 🧠 Intuicją

Od lokalnego do globalnego: MŚP podbijają rynek światowy dzięki sprytnej strategii - Zdjęcie: Xpert.Digital
W czasach, gdy cyfrowa obecność firmy decyduje o jej sukcesie, wyzwaniem jest stworzenie autentycznej, spersonalizowanej i dalekosiężnej obecności. Xpert.Digital oferuje innowacyjne rozwiązanie, które łączy w sobie funkcje centrum branżowego, bloga i ambasadora marki. Łączy zalety kanałów komunikacji i sprzedaży na jednej platformie, umożliwiając publikację w 18 różnych językach. Współpraca z portalami partnerskimi oraz możliwość publikowania artykułów w Google News i lista dystrybucyjna prasy obejmująca około 8000 dziennikarzy i czytelników maksymalizują zasięg i widoczność treści. Stanowi to kluczowy czynnik w sprzedaży zewnętrznej i marketingu (SMarketing).
Więcej informacji tutaj:
Przyszłość wyszukiwania: jak sztuczna inteligencja i sygnały użytkowników blokują nowych konkurentów
Jaką rolę odgrywają inspektorzy jakości w rozwoju algorytmów?
Ewaluatorzy jakości zajmują znacznie ważniejszą pozycję w systemie rankingowym Google, niż firma publicznie ujawniła. Z dokumentów sądowych wynika, że oceny tych ewaluatorów są wykorzystywane jako bezpośrednie dane szkoleniowe dla podstawowych modeli rankingowych.
Dokładniej rzecz ujmując, oceny recenzentów jakości są wykorzystywane jako jedno z dwóch głównych źródeł danych do trenowania modeli RankEmbed i RankEmbedBERT. Drugim źródłem danych są 70-dniowe dzienniki wyszukiwania zawierające rzeczywiste interakcje użytkowników. To połączenie profesjonalnych recenzji i rzeczywistych danych użytkowników pozwala systemom sztucznej inteligencji uwzględniać zarówno obiektywne kryteria jakości, jak i subiektywne preferencje użytkowników.
Dr Pandu Nayak, wiceprezes Google ds. wyszukiwania, potwierdził w sądzie, że modele RankEmbedBERT wytrenowane przez raterów znacząco poprawiły wydajność Google w przypadku złożonych, rzadkich zapytań. Modele te wykazały szczególnie znaczącą poprawę w przypadku zapytań z długim ogonem, gdzie zrozumienie języka ma kluczowe znaczenie.
Rzeczoznawcy jakości oceniają strony internetowe zgodnie ze szczegółowymi „Wytycznymi Rzeczoznawcy Jakości Wyszukiwania”, które obejmują takie kryteria, jak Doświadczenie, Wiedza, Autorytet i Wiarygodność (EEAT). Ich oceny są włączane jako „podstawowe zbiory danych” do opracowywania algorytmów i w ten sposób pośrednio wpływają na ocenę miliardów stron internetowych.
Jak zachowanie użytkownika wpływa na indeksowanie i przeszukiwanie?
Zachowania użytkowników mają daleko idący wpływ na podstawowe procesy wyszukiwarki, wykraczający daleko poza ostateczny ranking. Google wykorzystuje dane użytkowników z najwcześniejszego etapu wyszukiwania, aby określić, które strony internetowe powinny być indeksowane, w jakiej kolejności i jak często.
Celem tej strategii indeksowania opartej na użytkownikach jest zapewnienie, że indeks wyszukiwania obejmuje jak najszerszy zakres tematów i źródeł, dostarczając jednocześnie aktualne i trafne wyniki. Witryny, które doświadczają częstych i pozytywnych interakcji użytkowników, są indeksowane częściej, aby szybciej wychwycić zmiany i nowe treści.
Z drugiej strony, rzadkie indeksowanie może wskazywać na potrzebę poprawy jakości treści lub zbudowania bardziej zaangażowanej grupy odbiorców. Google oblicza tzw. wskaźnik spamu dla każdej witryny, który jest również brany pod uwagę przy podejmowaniu decyzji dotyczących indeksowania.
Każdy dokument w indeksie Google otrzymuje unikalny identyfikator DocID, który zawiera różnorodne sygnały i atrybuty. Należą do nich pomiary popularności oparte na intencjach użytkowników, dane o kliknięciach oraz systemy informacji zwrotnej, takie jak Navboost i Glue, a także kompleksowe wskaźniki jakości i autorytetu.
Jakie praktyczne implikacje mają te odkrycia dla operatorów stron internetowych?
Ujawnienia zawarte w dokumentach sądowych mają dalekosiężne implikacje dla każdego, kto prowadzi strony internetowe lub opracowuje strategie SEO. Najważniejszym odkryciem jest to, że autentyczna interakcja i satysfakcja użytkownika odgrywają kluczową rolę w rankingach wyszukiwarek.
Operatorzy stron internetowych powinni skupić się przede wszystkim na poprawie rzeczywistego doświadczenia użytkownika, a nie na tradycyjnych strategiach SEO. Obejmuje to optymalizację szybkości ładowania, poprawę użyteczności, dostarczanie wysokiej jakości, trafnych treści oraz projektowanie struktury witryny, która zachęca użytkowników do dłuższego pobytu i odwiedzania większej liczby stron.
Szczególną uwagę należy zwrócić na sygnały zadowolenia użytkowników. Należą do nich niski współczynnik odrzuceń, długi czas przebywania na stronie, częste powroty oraz aktywne interakcje, takie jak komentarze, wypełnianie formularzy czy zakupy. Google uważa te sygnały za silne wskaźniki jakości i trafności.
Odkrycia te podkreślają również znaczenie jakości treści w szerszym ujęciu. Nie chodzi tu tylko o techniczne aspekty SEO, ale o tworzenie treści, które oferują rzeczywistą wartość dodaną i odpowiadają potrzebom użytkowników. Jest to zgodne z kryteriami EEAT, które są również stosowane przez ekspertów ds. jakości.
Jakie znaczenie mają te zmiany dla przyszłości optymalizacji wyszukiwarek?
Te odkrycia oznaczają fundamentalną zmianę w optymalizacji wyszukiwarek, odchodząc od manipulacji technicznych na rzecz autentycznej orientacji na użytkownika. Tradycyjne praktyki SEO, które koncentrowały się głównie na gęstości słów kluczowych, budowaniu linków zwrotnych i sztuczkach technicznych, coraz bardziej tracą na znaczeniu.
Przyszłość SEO leży w rozwijaniu holistycznych podejść, które koncentrują się na rzeczywistych potrzebach użytkowników. Wymaga to głębszego zrozumienia grupy docelowej, jej problemów i potrzeb oraz umiejętności opracowywania rozwiązań wykraczających poza powierzchowną optymalizację słów kluczowych.
Systemy uczenia maszynowego i sztucznej inteligencji, takie jak RankEmbed BERT, będą nadal zyskiwać na znaczeniu. Systemy te zostały zaprojektowane tak, aby rozumieć kontekst i intencje stojące za zapytaniami wyszukiwania i odpowiednio identyfikować istotne treści. Operatorzy witryn muszą nauczyć się optymalizować je pod kątem tych inteligentnych systemów, zamiast po prostu manipulować algorytmami.
Integracja danych użytkowników z różnych produktów Google, zwłaszcza Chrome, prawdopodobnie będzie się dalej rozwijać. To wzmacnia znaczenie spójnego, wysokiej jakości doświadczenia użytkownika we wszystkich punktach styku.
Jak Google reaguje na te rewelacje?
Google jak dotąd zareagowało na konkretne ustalenia zawarte w dokumentach sądowych jedynie w ograniczonym zakresie. Firma nadal podtrzymuje swoje oficjalne stanowisko, że kliknięcia „nie są bezpośrednim czynnikiem rankingowym”, co może być technicznie poprawne, ale zaciemnia niuanse rzeczywistości związane z wykorzystaniem danych o kliknięciach w bardziej złożonych systemach.
Jednak postępowanie sądowe zmusiło Google do większej transparentności w niektórych aspektach swoich algorytmów. Zgodnie z orzeczeniem sądu z września 2025 roku, Google zostało zobowiązane do udostępniania konkurencji pewnych danych dotyczących indeksu wyszukiwania i użytkowania.
Jednocześnie Google aktywnie pracuje nad zmniejszeniem uzależnienia od tradycyjnych metod wyszukiwania. Rosnąca integracja funkcji opartych na sztucznej inteligencji, takich jak AI Overviews, oraz rozwój funkcjonalności chatbotów, można postrzegać jako odpowiedź na presję regulacyjną i rosnącą konkurencję ze strony dostawców rozwiązań AI, takich jak OpenAI.
Firma prawdopodobnie nadal będzie starała się chronić szczegóły swoich algorytmów rankingowych, jednocześnie przestrzegając wymogów regulacyjnych. Kluczowym wyzwaniem pozostaje znalezienie równowagi między przejrzystością a ochroną przed manipulacją.
Jaki wpływ mają te odkrycia na konkurencję na rynku wyszukiwarek?
Ujawnienia te uwypuklają ogromny problem strukturalny, z jakim borykają się konkurenci Google. Połączenie danych z przeglądarki Chrome, rozbudowanych rejestrów wyszukiwania i zaawansowanych systemów sztucznej inteligencji tworzy istotne bariery utrudniające wejście na rynek alternatywnym wyszukiwarkom.
Konkurenci, tacy jak Bing, DuckDuckGo czy nowe systemy wyszukiwania oparte na sztucznej inteligencji, nie mają dostępu do porównywalnych danych użytkowników na tak dużą skalę. To znacznie utrudnia im opracowanie równie precyzyjnych i zorientowanych na użytkownika algorytmów rankingowych. Przewaga Google w zakresie danych jest samowystarczalna: lepsze wyniki wyszukiwania generują większą liczbę użytkowników, co z kolei pozwala na dostęp do większej ilości danych i lepszych algorytmów.
Wyrok sądu z września 2025 roku, który zobowiązuje Google do udostępniania określonych danych „kwalifikowanym konkurentom”, mógłby teoretycznie zmniejszyć te bariery. Jednak praktyczne wdrożenie i definicja „kwalifikowanych konkurentów” pozostają niejasne.
Ocena sędziego jest interesująca: rozwój chatbotów opartych na sztucznej inteligencji (AI) i sztucznej inteligencji generatywnej (AI) stwarza, po raz pierwszy od ponad dekady, „poważną perspektywę” dla produktu, który mógłby zagrozić dominacji rynkowej Google. Sugeruje to, że konkurencja może nie pochodzić ze strony tradycyjnych wyszukiwarek, ale z zupełnie nowych systemów dostępu do informacji opartych na sztucznej inteligencji.
Czego możemy się nauczyć z tych historycznych objawień?
Dokumenty sądowe z postępowania antymonopolowego Google'a podważyły fundamentalne założenia dotyczące działania najważniejszej wyszukiwarki na świecie. Wyraźnie pokazują, że sygnały użytkowników odgrywają o wiele ważniejszą rolę, niż Google publicznie komunikował przez lata.
Najważniejszym odkryciem jest to, że Google w rzeczywistości obsługuje niezwykle złożony ekosystem różnych systemów, z których każdy wykorzystuje dane użytkowników w inny sposób. Od Navboost, przez system Glue, po RankEmbed BERT – wszystkie te komponenty zostały zaprojektowane tak, aby uczyć się na podstawie rzeczywistych interakcji użytkowników i odpowiednio optymalizować wyniki wyszukiwania.
Dla operatorów stron internetowych i specjalistów SEO jest to jasny sygnał: uwaga musi wreszcie przenieść się z manipulacji technicznych na tworzenie rzeczywistej wartości dodanej dla użytkowników. Era powierzchownych sztuczek SEO definitywnie dobiegła końca. Sukces w wynikach wyszukiwania coraz częściej wymaga holistycznego spojrzenia na doświadczenie użytkownika.
Ujawnienia te rodzą również istotne pytania dotyczące siły rynkowej i uczciwej konkurencji. Dostęp Google do danych Chrome i wynikająca z niego przewaga konkurencyjna pokazują, jak trudno jest konkurentom zdobyć przyczółek na tym rynku. Środki regulacyjne, choć ograniczone, stanowią pierwszy krok w kierunku przywrócenia bardziej uczciwego środowiska konkurencyjnego.
Ostatecznie dokumenty potwierdzają to, co wielu ekspertów SEO podejrzewało od dawna: Google rzeczywiście ocenia poziom zadowolenia użytkowników z wyników wyszukiwania i wykorzystuje te informacje do ciągłego ulepszania swoich algorytmów. Czasy, w których można było odrzucić te założenia jako zwykłe spekulacje, definitywnie minęły.
Twój globalny partner w zakresie marketingu i rozwoju biznesu
☑️ Naszym językiem biznesowym jest angielski lub niemiecki
☑️ NOWOŚĆ: Korespondencja w Twoim ojczystym języku!
Ja i mój zespół chętnie będziemy do Państwa dyspozycji jako osobisty doradca.
Możesz się ze mną skontaktować, wypełniając formularz kontaktowy tutaj lub po prostu dzwoniąc pod numer +49 7348 4088 965. Mój adres e-mail to: [email protected]
Nie mogę się doczekać naszego wspólnego projektu.
























